ul. Sienkiewicza 12, 34-500 Zakopane +48 1820 14158

Po plenerze – relacje i wspomnienia

We wrześniu, klasy od II-IX Państwowej Ogólnokształcącej Szkoły Artystycznej pojechały na dwutygodniowy plener artystyczny do Rowów. Organizatorem wyjazdu była Rada Rodziców oraz Nauczyciele i Dyrekcja szkoły. Przed nami wernisaż poplenerowy, na którym zobaczymy efekty pracy uczniów podczas wyjazdu. Tymczasem trochę wspomnień.

Do ośrodka „Słowińska Perła” pojechało ponad 100 uczniów, by popracować na plaży, a przy okazji wdychać morskie powietrze, odpoczywać i… integrować się. Oczywiście wszystko to odbywało się pod czujnymi oczyma naszych wspaniałych wychowawców i nauczycieli. Warto wspomnieć, że „Słowińska Perła” to ośrodek położony na wydmach piaszczystych w centrum nadbałtyckiej miejscowości Rowy. Poza sezonem mieszkali tam tylko emeryci i my. Nasza szkoła zajmowała dwa połączone stołówką budynki. Jednak centrum życia towarzyskiego znajdowało się zawsze w ukryciu.

Rowy przywitały nas deszczem i wiatrem, ale w drugim tygodniu pleneru na szczęście pogoda się ustabilizowała. Było ciepło. Powoli wczuwaliśmy się w atmosferę tego miejsca. Przyzwyczailiśmy się także do specyficznego menu „ Słowińskiej Perły” i po paru dniach nawet jedzenie przestało być tematem codziennych żartów. Dzień za dniem odbywały się zajęcia z naszymi ulubionymi nauczycielami, mieliśmy zorganizowaną także grę terenową i tak zwane rozrywki służące integracji. Część lekcji odbywała się na plaży, część w salach ośrodka, a część po prostu w pokojach. Uwielbialiśmy to, że nie ma szkolnej dyscypliny i reguł. Wszyscy chętnie się uczyli, nawet te największe lenie. Dla wielu starszych uczestników najfajniejsza w drugim tygodniu okazała się gra terenowa, ponieważ wszyscy dobrze się bawili. Najgorzej w oczach plenerowiczów wypadł ośrodek (stary, zniszczony, brzydki), no i jedzenie.

Artystyczna mozaika

Przez pierwszy tydzień pobytu odbywały się warsztaty artystyczne z zaproszonymi gośćmi. Szkoła podstawowa miała niesamowite zajęcia z układania mozaiki, które prowadził. Pan Lubosz Karwat. Wszystkim dzieciom bardzo podobała się ta zabawa. Tworzyli niezwykłe obrazki, uczyli się wyobraźni, ale chyba też cierpliwości i porządku. Gimnazjaliści mieli natomiast warsztaty z tworzenia słuchowisk – z panią Ewą Lasocką, animacji – z panią Violą Sową oraz z improwizacji z panem Patrykiem Zakrockim. Bez wątpienia najbardziej lubianym instruktorem był pan Patryk Zakrocki, którego zawsze otaczał dziki tłum gimnazjalistów. Po tygodniu wszystkie fakultety gimnazjalne prezentowały swoje warsztatowe dokonania. Nauczyciele podziwiali, a podstawówka zazdrościła- taki był efekt naszej pracy.

Niemiec ma zawsze rację

W drugim tygodniu pleneru została zorganizowana gra terenowa, której temat odnosił się do II Wojny Światowej, a dokładniej do momentu próby przejścia Polaków, w których wcielili się uczniowie gimnazjum, na Warszawską Starówkę. Tam bronili się Niemcy, odegrani przez naszych nauczycieli, wyposażeni w karabiny maszynowe, którymi były latarki.

Około godziny 20:30 uczniowie gimnazjum oraz klasy VI udali się do lasu, gdzie zostały im przedstawione zasady oraz teren gry. Następnie młodzież miała czas na rozstawienie się po lesie i ustalenie taktyki. Hasło „Rudy” rozpoczęło walkę o wygraną. Każdy z uczestników miał do przebycia średnio 80 metrów. Na każdym kroku czekały ich niespodzianki. Grono pedagogiczne za zadanie miało ustrzelić jak najwięcej powstańców. Do dyspozycji mieli karabiny maszynowe, czyli latarki. Dodatkowo, w różnych miejscach były pochowane miny (uczniowie klasy VI), które mogły za każdym razem wybuchnąć i dotykiem odebrać szanse na wygraną jednemu z powstańców.

Czas gry był przewidziano na około godzinę, niestety już po pierwszych 15 minutach kilkunastu uczniów został zabitych. Po upływie około 45 minut na Starówkę dotarła piątka uczniów z klasy I gimnazjum, którym udało się dotrzeć żywymi. Reszta została oświetlona, co wiązało się z zakończeniem zmagań.

Gra wywołała sporo emocji. Powstańcy zgodnie twierdzą, że Niemcy używali swojej broni niezgodnie z zasadami. Niemcy natomiast uważają, że to wina Powstańców, ponieważ nie przemyśleli swojej taktyki. Ponadto stwierdzili, że jeżeli nawet pojawiło się jakieś „lekkie” uchybienie to należy pamiętać, że: Niemiec ma zawsze rację.

Pomimo tego sporu każdy uczestnik gry terenowej wspomina ją jako dobrą zabawę.

Wspomnienia i refleksje….

Udzielmy też głosu naszym uczniom. Oto, jak wspominają plener.

Hani z klasy II najbardziej na plenerze podobało się łapanie meduz z całą klasą, natomiast jej koleżance, Paulinie z tej samej klasy plener kojarzy się z wakacjami i wspomina go bardzo dobrze. Asi z klasy III droga powrotna minęła bardzo dobrze, natomiast jej kolega Karol wspomina drogę jako „śmierdzącą i bardzo bolesną”. Uważa też, że najfajniejsze na plenerze było wrzucanie dzieci do morza.

Kasia ż z klasy IV nigdy nie zapomni tegorocznego pleneru, gdyż … skręciła nogę. Pocieszeniem dla niej było okazja zwiedzenia szpitala w Słupsku. Poza nieszczęśliwym zdarzeniem Kasi bardzo podobały się zajęcia z mozaiki. Jej kolega, Antek najbardziej lubił biegi z panem Żabą. Uważa, że droga powrotna była bardzo długa i nudna. Jego kumpel, Adrian z tej samej klasy twierdzi, że droga była bardzo fajna, a plener kojarzy mu się z chrztem i z biegami.

Klaudia z klasy V najlepiej wspomina wygłupy wieczorem. Miłoszowi z tej samej klasy plener kojarzy się z plażą, morzem, chrztem oraz grą w piłkę nożną, wspomina go bardzo dobrze. Nieco starsza uczennica naszej szkoły, bo Ania z klasy szóstej twierdzi, że zaplecze mieszkalne i droga były najgorsze, ale i tak plener należał do jednego z najlepszych. Uważa również, że modyfikacja chrztu była niepotrzebna, ponieważ był za łatwy. Najbardziej podobały jej się zajęcia z panią Magdą Łukasik, na których nagrywali angielskie wersje bajek. Jędrzej z tej samej klasy zgadza się z koleżanką co do warunków w ośrodku, w którym mieszkaliśmy. Wspomina drogę do Rowów podczas której jeden z uczniów poczuł się źle i zwymiotował, a wydzielina trafiła na buty pana Sebastiana Cygana.

Zuzia, również z klasy VI twierdzi, że to najlepszy plener na jakim była. Przede wszystkim podobały się jej warsztaty z mozaiki oraz warsztaty muzyczne i zajęcia z panem Tomkiem Paluchem. Jaśkowi z klasy I gimnazjum nie smakowały posiłki, a najlepiej wspomina nocne wycieczki do kolegów i koleżanek ze szkoły. Jedyne, czego szkoda Jaśkowi to brak na plenerze pani Elżbiety Cukier.

Gabi z klasy I gimnazjum, nowej uczennicy naszej szkoły najbardziej podobały się lekcje z panią Karoliną Sikorską. Źle wspomina posiłki, a zapytana o cały ośrodek, mówi, że był straszny. Uczennica klasy III gimnazjum, Paulina wspomina plener dobrze, a kojarzy się jej ze słońcem. Najbardziej podobały się jej warsztaty z animacji i pokoje w ośrodku. Zuzanna, również z klasy III gimnazjum zapisała nasz pobyt w Rowach w dziale z dobrymi wspomnieniami.

Jak widać, uczniowie wspominają plener bardzo dobrze i nie mogą doczekać się następnego.

Stefania i Jasiek


Powiązane artykuły

Popisowe etiudy

W piątek 14 listopada w sali koncertowej POSA odbył się klasowy popis gry etiud klas II i III. Uczniowie zagrali popisowe utwory, które zaprezentowali przed widownią wśród której znaleźli się przede wszystkim rodzice.

Czytaj więcej

O plenerze przed poplenerowym pokazem. Klasa V.

Plener artystyczny w Łukęcinie już za naszymi uczniami. Pokaz efektów pracy podczas nadmorskich zajęć przed nami. Jak zapamiętali wrześniowy pobyt nad Bałtykiem uczniowie? Klasa V:

Czytaj więcej

Audycja skrzypcowa

23 lutego na szkolnej scenie zaprezentowali się skrzypkowie z klasy VII i VIII z naszej szkoły. 

Czytaj więcej
Skip to content